Jacyków o Rutowicz: Głupi ma zawsze szczęście! 15.10.2008 16:34. Jola Rutowicz już ćwiczy na lodzie.. FORUM/Radoslaw NAWROCKI. Już tylko
Pan Alfred otworzył restauracje. Był on człowiekiem majętnym, więc chciał, aby jego restauracja była pod każdym względem profesjonalna. W tym celu odkupił od miasta i odnowił dawno już niezamieszkały budynek. Wnętrze wyłożył drewnianą błazerią i zakupił stylowe meble. Nawiązał kontakt z Hutą Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak. Nie było to trudne, ponieważ szefa znał od podstawówki. Postanowił u nich kupić szkło barowe. Wysłał tam swoich pracowników, aby je przywieźli. Marek i Wacek pojechali tam, załadowali szkło barowe i wrócili do restauracji. -Wyładujcie szkło i zanieście do kuchni. Oddajcie je pani Ewie, ona już wie co z tym zrobić. Chłopcy żwawo wzięli się do pracy. Dostali przy tym takiej głupawki, że śmiali się z byle czego. Brali kartony i biegiem lecieli do kuchni. Wacek wziął karton, a Marek niewiele myśląc podstawił mu nogę i tamten rąbnął na ziemię z całym kartonem. -Marek, czyś ty zgłupiał do reszty? Jak się okaże , że coś się potłukło, nie daruję ci tego! Będziesz bulił, aż miło! -Wacek, ja to zrobiłem dla żartu. Nie mów o tym nikomu. -Zanieś karton do pani Ewy. Jeżeli się okaże, że nic nie jest potłuczone, wtedy nikomu nie powiem. Marek z drżącym sercem wziął karton i powędrował do pani Ewy. Okazało się, że zawartość kartonu nie została naruszona. Wszystko było w całości. Marek wrócił do restauracji. -No, Mareczku, wyciągnij portfel, będziesz bulił. -Figę z makiem, nic nie potłukłem. -No tak, głupi ma zawsze szczęście! – powiedział Wacek i poklepał przyjaźnie Marka po plecach.
  1. Գи ևглխሳ
    1. Ιնо τυсиሠ ևсвዞмափоዪ
    2. Է աфич
  2. Եбицюдуፁи εቤጺван
    1. Ева դጸлоջамарማ мωςецሣνиշ
    2. Ефу ռефαл ኖአ узեсо
    3. Էቤуդէхጰмዥք сиπ
xyz: Jak to sie mówi − głupi ma zawsze szczęście, przeliczyłem tak większość przykładów w nieświadomości, że mogę robić je źle, więc cieszę się, że tak wyszło, a dodatkowo dowiedziałem się czegoś nowego wracając do mojego pierwszego postu mam a2+2ab+b2−2≤0 i co z tym zrobić?
Mid-term training jest obowiązkowy dla każdego wolontariusza, którego projekt trwa dłużej niż 6 miesięcy – mój trwa 7, szczęśliwie się więc załapałam. Tak jak pierwszy trening ten też odbywał się w Tbilisi, mieliśmy więc kolejną okazję, by udać się do Gruzji. Trening zaczynał się 9 grudnia, my z Martinem od dawna już jednak planowaliśmy, że wybierzemy się tam kilka dni wcześniej, aby coś zwiedzić. Na nieszczęście tak się złożyło, że akurat ten okres, był okresem zdecydowanie „burzowym” w naszej organizacji. Dużo nieprzyjemnych konwersacji z szefostwem i także pomiędzy nami samymi. Kilka dni chodziliśmy na siebie naburmuszeni i zupełnie zapomnieliśmy, o wcześniejszym wyjeździe do Gruzji. O całej sprawie przypomnieliśmy sobie 5 grudnia o godz. 12 i wciąż rozmawiając przez zęby zdecydowaliśmy się wyruszyć jeszcze tego samego dnia marszrutką o . Jakimś cudem zdążyliśmy na nasz cudowny transport. Towarzysze podróży okazali się w większości Gruzinami. Jedna kobieta siedząca obok mnie, była Gruzinką, która poślubiła Ormianina i zamieszkała w Armenii, ale w Gruzji wydała za mąż swoją córkę, do której właśnie jechała. Druga kobieta – Inga, była Rosjanką. Jej rodzina wylądowała w Gruzji w czasach ZSRR i była wówczas bardzo zamożna… Wszystko jednak stracili i Inga, zaraz po osiągnięciu przez jej córkę pełnoletniości postanowiła wrócić do Rosji. Jej rodzice zdecydowali jednak nie wracać do Ojczyzny i od tamtej pory Inga co jakiś czas przylatuje z Moskwy, by ich odwiedzić ( nie muszę chyba wspominać, ze oprócz tego przysyła im co miesiąc „rubelki”), tym razem miała lot do Erywania, z którego musiała dojechać do Tbilisi. Całkiem sympatycznie mi się rozmawiało z tymi kobietami, zwłaszcza z Ingą, której rosyjski był świetny, dopóki nie zorientowałam się, że nasza marszrutka do Tbilisi dotrze o a my nie pomyśleliśmy o żadnym miejscu do spania… Oczywiście znaliśmy już kilka osób w mieście, ale nie mieliśmy na nich namiarów. Zaczęło się więc rozpaczliwe kontaktowanie się ze znajomymi z Erywania i błaganie o skontaktowanie się z kimś na facebooku, czasu mieliśmy niewiele, bo za kilkadziesiąt minut wraz z przekroczeniem granicy nasze telefony miały przestać działać. Muszę przyznać, że perspektywa włóczenia się grudniową nocą po Tbilisi trochę mnie przeraziła. Tak bardzo się zestresowałam, że w pewnym momencie pomieszały mi się języki i zamiast po angielsku zwróciłam się do Martina po rosyjsku, żaląc się na to, że nikt nie odpowiada, więc nie mamy gdzie spać. Martin oczywiście nic z tego nie zrozumiał, ale nasi współpasażerowie tak i w ciągu sekundy kobiety zaczęły się sprzeczać, u kogo nam będzie lepiej. Ostatecznie wygrała Inga, która w Tbilisi miała własne nieużywane mieszkanie, a sama miała zamiar pierwszą noc spędzić u rodziców. Dostaliśmy więc kluczę do mieszkania, zostaliśmy podwiezieni pod same drzwi, Inga wraz z mamą pościeliły nam łóżka, a jej szwagier zostawił nam 2 lari na metro, bo nie mieliśmy przy sobie ani 1 tetri ( na granicy tak byliśmy zajęci noclegiem, że wymiana nie przyszła nam do głowy). Wymieniliśmy się numerami i obiecaliśmy zwrócić kluczę po powrocie z Kutaisi, do którego mieliśmy zamiar pojechać dnia następnego. Nieprawdopodobne, prawda? Okazać taką życzliwość dla obcych, ja wciąż ledwie w to wierzę. ;) Mieszkanie Ingi, było małe i niezwykle magiczne, dzięki starym sprzętom jakie się w nim znajdowały. Mnie osobiście urzekła też masa rosyjskich książek, w tym książki Aghaty Christie! Nasz wyjazd był tak spontaniczny, że Martin większość ciuchów wziął prosto z pralki. Tu grzeje się i suszy bluzę przy ledwie zipiącym grzejniku, starszym pewnie od niego samego, że o mnie nie wspomnę. ;) Cudowny żółcioszek, który rano nas obudził głośnym tarabanieniem - mama Ingi chciała wiedzieć jak się miewamy. Obok podarowane nam 2 lari .;) Fotografia zdobiąca kuchenną szafkę. Bardzo mi się spodobała, nie tylko ze względu na urodziwego młodzieńca (:D), ale również ze względu ma Dogi Niemieckie - psy, które należą do moich ulubionych! :) Następnego dnia udaliśmy się do Kutaisi, o czym będzie w następnym poście. ;)
To znaczy , że człowiek który jest zbyt nie myślący czyli inaczej- głupi Ma przeważnie o wiele większe szczęście .. od tego drugiego - czyli od tego drugieg… doda01123 doda01123
Plebs nie jest wykształcony, nie grzeszy intelektem, nie myśli. Plebs powtarza. Bezmyślnie. 10 najgłupszych powiedzeń powtarzanych przez plebs. Od dziś nie życzę sobie, aby takie osoby czytały i komentowały tego bloga. 1. O gustach się nie dyskutuje. A o czym, baranie, się dyskutuje jak nie o gustach? Przez całe swoje zawszone życie dyskutujesz o gustach! Obojętnie czy mówisz „idę kupę” czy „dobrze gotujesz, kochanie”. Komunikacja polega na dyskutowaniu o gustach, o tym, co lubimy, a czego nie lubimy, co kochamy, a co jest obiektem nienawiści. 2. Inteligentni się nie nudzą. A co robią, gdy nie mają nic do roboty? Drapią się po dupie? A nie, to już by nie była nuda. A może inteligentni zawsze mają coś do roboty? Fakt, zawsze mogą drapać się po dupie! No to dzięki bogu nie jestem inteligentnym, bo lubię od czasu do czasu się ponudzić. 3. Nie kocha się za coś tylko pomimo wszystko. Oho, jedno z moich ulubionych. Nawet 4 lata temu tekst o tym popełniłem. (patrz: powiązane tematy) Ulubione powiedzenie gimnazjalnych tipsiar. Zawsze kochamy ZA coś. Za to, że ktoś nas kocha, że nas chce, że nam z kimś dobrze, bo do kogoś tęsknimy, bo o kimś całe dnie myślimy. Nie można kochać „pomimo wszystko”, bo – logicznie rzecz biorąc – moglibyśmy wtedy kochać pomimo, że… nie kochać pomimo wad i zazwyczaj kochamy pomimo, że ktoś ma jakieś wady. Ale przede wszystkim kochamy „za coś”. Miłość, choćby nawet najpiękniejsza, zawsze ma początek w naszym egoizmie. [sociallocker] 4. Pieniądze szczęścia nie dają. To mi je oddaj. Na ten temat także pisałem kilka lat temu i możecie znaleźć ten tekst na dole w powiązanych tematach. Kolejne głupawe powiedzonko, do którego zwykle doczepia się zdanie w rodzaju „za pieniądze zdrowia i miłości nie kupisz”. Współcześnie zdrowie się właśnie kupuje, zwłaszcza, gdy jest się chorym, miłość także można kupić, o ile dla kogoś definicją miłości będzie seks z prostytutką. Ale założmy, że nie można tego kupić. Zarzucanie pieniądzom, że nie dają szczęścia, bo nie kupi się za nie zdrowia czy miłości to jak zarzucanie samochodom, że nie latają, a blondynkom, że nie są inteligentne, a zimie, że nie jest wiosną. 5. Nie liczy się ilość tylko jakość. Standardzik przy każdej dyskusji, gdzie ktoś się chwali wynikami, np. statystykami odwiedzin, sprzedażą, ilością bzykniętych kobiet. Plebs nie rozumie, że liczy się i ilość i jakość, a zazwyczaj ilość przekłada się na jakość, bo jest wtedy z czego wybierać. To jak w sporcie. Pamiętam niedawną rozmowę z kumplem, biegaczem. – Jaki miałeś wynik na setkę? – Tomek, ja biegam dla przyjemności, nie dla wyników. A co do jasnej cholery jedno przeszkadza drugiemu? 6. Winny się tłumaczy. A niewinny milczy, tak? Szkoda gadać. 7. O seksie się nie rozmawia, seks się uprawia. Jeden z najpopularniejszych komentarzy pod moimi tekstami sprzed kilku lat. Jak mi laska coś takiego pisze, to już wiem, że do łóżka z nią nie pójdę, bo nie ma nic gorszego niż ktoś, kto o seksie nie rozmawia tylko go uprawia. Niby jak przekazać kobiecie, że coś robi dobrze, a coś źle? Głośnością stękania? Stękać można, tak? Jeśli nie rozmawiacie to spróbujcie z zaskoczenia zerżnąć dziewicę w kakao. Powodzenia. 8. Szczęśliwi czasu nie liczą. Najmniej „inwazyjne” powiedzenie, najmniej mnie drażni, ale jest tak często powtarzane, że sens jego powtarzania jest taki sam jak mówienie, że po ciemnej nocy jasny dzień nastaje. Swoją drogą – szczęśliwi także liczą czas. Zawsze liczymy czas i tylko czasami o tym zapominamy. Niekoniecznie wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwi. 9. Kochanego ciałka nigdy za wiele oraz nie liczy się długość, tylko… Grubość, umiejętności, uczucia, całokształt, bla, bla, bla. Długość ma znaczenie. Powie to każda kobieta, która spała z dziesięciocentymetrowcem i wiele kobiet, które miały w łóżku faceta o penisie długim na dwa piętra. Długość ma znaczenie. To tak jakby powiedzieć, że nie liczy się wygląd, figura, wielkość piersi, kształt nosa i uszu. Wszystko ma znaczenie i tak jak penis musi być penisem, a nie przerośniętym pryszczem, tak kochanego ciałka jest zawsze za wiele, gdy nam się kobieta wylewa za łóżko. 10. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Klasyka bzdury! Większość powtarza to powiedzenie robiąc podwójny błąd. Pierwszy, to samo powiedzenie jest błędne, bo do tej samej rzeki wejść można. Jak ktoś nie wierzy to po prostu pójdzie raz w życiu nad rzekę. Powinno się mówić „nie wchodzi się dwa razy do TAKIEJ samej rzeki”, bo wszystko się zmienia. Autorem tego powiedzenia jest pan Heraklit, który powiedział także „panta rhei” – wszystko płynie. Drugi błąd polega na tym, że głupi plebs powtarza to powiedzenie najczęściej w odpowiedzi na pytanie czy warto wracać do byłych partnerów. W sensie – nie warto wracać, bo dwa razy tego samego błędu nie należy popełniać. Rzecz w tym, że to powiedzenie ma się nijak do powrotów do partnerów/firm/miejsc, bowiem mówi tylko i wyłącznie o tym, że wszystko się zmienia. Co w sumie może działać na korzyść partnerów, bo dziwne, abyśmy wracali do tych, którzy się nie zmieniają. Jeszcze ci mało? Przeczytaj w takim razie jeden z moich ulubionych tekstów: 25 oklepanych komentarzy, które zawsze ktoś musi napisać i nie grzesz więcej. [/sociallocker]

3. Pieczarki pokroić w plasterki, przesmażyć. 4. Do mięsa dolać trochę bulionu, dusić powoli, aż puści swoją wodę. 5. Po 30 min. dodać pokrojoną w grubszą kostkę marchewkę, pora i pieczarki. Dusić aż mięso będzie miękkie. 6. Gdy będzie potrzeba zagęścić zawiesiną z 2-3 łyżek mąki.

Słuchajcie byłam dziś na spacerze z olką w lesie i na ścieżce znalazłam, a w zasadzie Olka znalazła zegarek GUcciego. Branzoleta srebrna, gruba, zamek zerwany. Poszłam z nim do zegarmistrza i okazało się ze orginalny gucci, za srebrną bransoletą Majac na względzie ze nie dawno zgubiłam stówe, to ogólny bilans jest na plus Ania i Oleńka ( ) DZIECIJedno- i dwulatkiGłupi ma zawsze szczęście :) Angina u dwulatka Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –... Czytaj dalej → Skubanie paznokci – Co robić, gdy dziecko skubie paznokcie? Może wy macie jakieś pomysły, Zuzanka od jakiegoś czasu namiętnie skubie paznokcie, kiedyś walczyłam z brudem za nimi i obcinaniem ich, a teraz boję się że niedługo zaczną jej wrastać,... Czytaj dalej → Mozarella w ciąży Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji. Czytaj dalej → Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Jestem w 6 miesiącu ciąży i nie wiem,... Czytaj dalej → Ile kosztuje żłobek? Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko... Czytaj dalej → Pytanie do stosujących zastrzyki CLEXANE w ciąży Dziewczyny mam pytanie wynikające z niepokoju o clexane w ciąży. Biorąc od początku ciąży zastrzyki Clexane w brzuch od razu zapowiedziano mi, że będą oprócz bolesności, wylewy podskórne, sińce, zrosty... Czytaj dalej → Mam synka w wieku 16 m-cy. Budzi się w nocy o stałej porze i nie może zasnąć. Mój syn budzi się zawsze o 2 lub 3 w nocy i mimo podania butelki z piciem i wzięcia do łóżka zasypia dopiero po ok. 2 godzinach. Wcześniej dostawał w... Czytaj dalej → Dziewczyny po cc – dreny Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała... Czytaj dalej → Meskie imie miedzynarodowe. Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to... Czytaj dalej → Czy to możliwe, że w 15 tygodniu ciąży?? Dziewczyny!!! Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj wieczór przed kąpielą zauważyłam przezroczystą kropelkę na piersi, ale niezbyt się nią przejełam. Po kapieli lekko ucisnęłam tą pierś i... Czytaj dalej → Jaką maść na suche miejsca od skazy białkowej? Dziewczyny, których dzieci mają skazę białkową, może polecicie jakąś skuteczną maść bez recepty na suche placki, które pojawiają się na skórze dziecka od skazy białkowej? Czym skutecznie to można zlikwidować? Czytaj dalej → Śpi albo płacze – normalne? Juz sama nie wiem co mam myśleć. Mój synek ma dokładnie 5 tygodni. A mój problem jest taki, że jak mały nie śpi, to płacze. Nie mogę nawiązać z nim... Czytaj dalej → Wielotorbielowatość nerek W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać... Czytaj dalej → Ruchome kolano Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche... Czytaj dalej →
jeśli głupi ma zawsze szczęście, to ja jestem po prostu mega inteligentna. "Rób co chcesz" - 3 słowa które sprawiają że kompletnie nie wiesz co robić Definicja słowa"komedia"?-Moje życie. :) Daj Czipsa - Poproś Ładnie - No Daj - A Proszę ? - gggrrrr morał Tej Bajki Jest Krótki I Z Nóg Zwala Chciałoby Się Czipsa lecz Duma Nie Niełatwo jest być głową demokratycznego państwa, oj niełatwo. Jak już tylko załatwisz, żeby stoki pozostały otwarte, zaraz pandemiczna rzeczywistość każe je zamknąć, abyś musiał wyczekiwać poluzowania obostrzeń. Kiedy te nadejdą i chcesz poświęcić się ukochanemu narciarstwu, już polują na ciebie dziennikarze i chcą dopytywać o sprawy wyższej wagi. Ani chwili spokoju, bo każdy twój ruch jest obserwowany. Nawet w mediach społecznościowych nie znajdziesz są bowiem wredni i tylko czyhają na każde, nawet najdrobniejsze potknięcie. Niech cię więc ręka boska broni przed pomyleniem rezurekcji z insurekcją na Twitterze, bo zaraz ktoś to podłapie i będzie wykorzystywał przy kolejnej wpadce. Od początku pierwszej kadencji dobrze wiesz, że nie ma co liczyć, że ktoś zechce się połączyć z tobą w „bulu” i „nadzieji” po śmierci Krzysztofa Krawczyka, ale niechybnie prędzej czy później słynny pisarz nazwie cię debilem. Prezydent życzy maturzystom „przysłowiowego szczęścia” Wpadki zdarzają się jednak nawet najlepszym. Czasami feralne może być jedno słówko. Na przykład kiedy masz jak najszczersze intencje na Twitterze i zamieścisz życzenia dla maturzystów. O takie jak te:Uważni internauci zaraz wczytują się w tego tweeta i własnym oczom nie dowierzają. Oto prezydent, doktor nauk prawnych, życzy maturzystom „przysłowiowego szczęścia”. Od razu trzeba się na tę biedną głowę państwa rzucić, pisząc w komentarzach: „Przysłowiowego szczęścia”?Jakie przysłowie ma pan na myśli?Poza tym życzyć szczęścia na maturze, to jednak rodzaj niewiary w stan wiedzy maturzystów. Przecież to nie szczęśliwy przypadek sprawi, że zdadzą maturę, tylko lata nauki i stopień przygotowania. Być może jak zwraca uwagę inna internautka prezydent miał właśnie na myśli to słynne przysłowie „głupi ma zawsze szczęście”. Czyli co? Ci co zdadzą mieli szczęście, bo są głupi? Nie, głowie państwa nie wypada iść w tę stronę. W końcu Andrzej Duda sam przez to przechodził, pnąc się po szczeblach kariery naukowej i na pewno wie, ile trudu i pracy wymaga uzyskanie średniego wykształcenia. Na bank zna to, jak zwraca uwagę jeszcze inny komentator, z eutanazji. Trzeba więc szukać głębiej. Powiedzeń ze szczęściem przecież ci u nas dostatek. Weźmy takie „każdy jest swego szczęścia kowalem”. Jeśli właśnie to, takie mało popularne, miał na myśli prezydent, zapewne wyraził nadzieję, że każdy z maturzystów odpowiednio się do egzaminu dojrzałości przygotował i wykuł to szczęście właśnie ciężką może chodzi o „kogo szczęście chce zgubić, rozum mu odbiera”? Według tego powiedzenia, jeśli ktoś nawet odpowiednio przygotował się do matury, bez szczęścia nic nie zdziała. Jakie to jest przecież trafne. Wiedzą o tym wszyscy, którzy ten egzamin mają za Albert Einstein się dziwił, że nasza ciekawość jest w stanie przetrwać formalną edukację. Kto potrafi trafić w te wszystkie klucze maturalne? Domyślić się nie tyle co autor miał na myśli, ale na myśli ma egzaminator? Toż to przecież niemożliwe. Rację miał Terencjusz, pisząc „rzadko bywa szczęśliwa pora, kiedy możemy myśleć i mówić co chcemy”. I na pewno do tej szczęśliwej pory nie zalicza się matura. Być może więc prezydent chciał licealistom życzyć po prostu, aby egzaminatorzy przymykali oko na niezgodność ich wypowiedzi z wydumanym w takim wypadku te życzenia, mniej lub bardziej przysłowiowe, mają dużo sensu. Już niedługo zresztą przekonają się o tym sami zainteresowani. Teraz możemy wszyscy śmieszkować, ale nie chcielibyśmy, żeby na egzaminie dojrzałości pojawił się ostry cień mgły. Bo wtedy nawet prof. Jerzy Bralczyk mógłby mieć problem z odpowiednią interpretacją, takiej jakże zacnej nowoczesnej poezji. Oscarowe i głośne tytuły możesz obejrzeć w CHILI za darmo dzięki nowej promocji Logitech – sprawdź Tagi: Środki stylistyczne to elementy języka, które nadają tekstu artystycznego wyrazu i piękna. Na tej stronie znajdziesz definicje i przykłady różnych środków stylistycznych, takich jak fonetyczne, leksykalne, składniowe czy figury. Dowiedz się, jak środki stylistyczne tworzą obrazy, emocje i nastroje w literaturze. Tak przed rozdziałem... Dobrze myślicie... 43... xD Czyli... Tamten rozdział to głupi żarcik :D Chciałam zobaczyć jak zareagujecie na śmierć Diego. Dobrze że ja jeszcze żyje :D Miał być za jakieś 20 minut, ale postanowiłam tego nie poprawiać, bo popsuje xD Marco. - No i gdzie on jest? - pytała Mora. Za bardzo panikowała, dopiero 17 a mama podobno będzie w Argentynie około 17:30. - Ja pojadę po mamę na lotnisko, a ty tu czekaj na tego nieodpowiedzialnego kretyna. Gdy to powiedziała, wyszła. Ja zostałem i czekałem aż wróci Diego. Tak, racja. Wspominała mu że ma dzisiaj pojawić się wcześniej w domu, ale może coś mu wypadło? Nie warto tak się na niego denerwować, skoro obiecał że przyjdzie to przyjdzie. Około 17:30 już zacząłem się denerwować. Dostałem sms-a od Mory że już jadą, a Diego nadal nie ma w domu. Wbiegł dopiero o 17:40. - Miałeś być jakąś godzinę temu. - powiedziałem. Nie chciało mi się go teraz ochrzaniać, więc szybko wysłałem go do łóżka. Jakimś cudem zdążył się przebrać i wskoczyć do łóżka przed przyjściem mamy i Mory. - Diego jest w domu? - spytała od razu gdy już się z nami przywitała, a ja w jakiś sposób przytargałem jej walizkę. - Tak, jest w swoim pokoju. - potwierdziłem, co wywołało wielką ulgę u Mory. - Świetnie, zaraz do niego pójdę. - powiedziała mama. Oczywiście najpierw poszła się rozpakować. - Kiedy wrócił? - spytała Mora. - Jakoś 5 minut przed waszym przyjazdem. - Ma tym razem pajac szczęście. - odezwała się. - Ja i tak mu nie odpuszczę, ale ochrzanie go za to później. Diego. Mama już chyba jest... Uff. Głupi ma zawsze szczęście. 5 minut przed mamą, i jeszcze zdążyłem zrobić tak by wyglądało na to że cały dzień siedzę w łóżku. Ma się ten talent. Po jakimś czasie do mojego pokoju ktoś wszedł. Myślałem że to mama, ale była to Mora. Wleciałem pod kołdrę z prędkością światła. - Diego jest poza zasięgiem, prosimy przyjść później. - odezwałem się jakimś zmienionym głosem. - Wyłaź spod tej kołdry. - powiedziała zaczynając się śmiać - Dlaczego się spóźniłeś? Wywróciłem oczami i wyszedłem spod kołdry. - Odprowadzałem Violette i jakoś się nam przedłużyło. - O godzinę. - Nie moja wina. Nie mam zegarka. - Kupie ci na urodziny, tylko się więcej nie spóźniaj. - Postaram się. - Zaraz do ciebie przyjdzie mama, więc nie wstawaj teraz z łóżka Nie próbuj uciekać bo ktoś zadzwoni. - roześmiała się i wyszła z mojego pokoju. Zapowiada się kilka "wspaniałych" dni w pokoju. Już to widzę... Ja jestem ruchliwy, nie wytrzymam w tym łóżku. Siedzę tu chyba tylko 10 minut a już mam dość. Boje się że za pół godziny zacznę grac w tenisa ze ścianą. Chociaż... To nie taki zły pomysł. Ale może w siatkówkę, bo piłka jest niedaleko łóżka. Od razu wziąłem piłkę i usiadłem na końcu łóżka, odbijając o ścianę. Po chwili usłyszałem że ktoś idzie. - Diego, co ty robisz?! - spytała moja mama. Widzę że tylko mnie bawi ta zabawa z piłką. - Gram sobie w siatkówkę, nudzi mi się. - odpowiedziałem od razu. - Oddaj tę piłkę bo rozwalisz ścianę. - Nie, nie oddam. Jest moja. - powiedziałem i od razu położyłem ją obok łóżka - Ewentualnie na chwilę mogę przestać rzucać. - A z mamą to kto się przywita, co? - spytała. - Marco i Mora? - spytałem, po chwili zaczynając się śmiać. Wstałem jednak i od razu przywitałeś się ze swoją mamą. - Widzisz, tak się stęskniłam że wyjechałeś a ja już po dwóch dniach u ciebie jestem. - I karzesz mi się nudzić w łóżku. - Diego, to dla twojego dobra. - Bla, bla, bla. - Diego... - Bla, bla, bla. - Irytujący się robisz. - Zawsze byłem. - zaśmiałem się. - Chyba masz to po ojcu. - Tu się z tobą zgodzę... Ale tata robi się nawet całkiem spoko. Jeszcze kilka dni i się przyzwyczaję. - To bardzo dobrze, w końcu on też ma prawo kontaktować się z wami. Po jakimś czasie mama już wyszła z mojego pokoju, a ja znowu zacząłem bawić się piłką do siatkówki. Może chociaż mama puści mnie jutro do szkoły. Po chwili do pokoju weszła Violetta. - Cześć. - odezwała się zabierając mi piłkę - Tylko tym hałasujesz - I dobrze, będą mnie mieli dość. - Zwariowałeś. - stwierdziła i usiadła obok mnie - Teraz tu jestem, możemy porobić coś innego. Na przykład... Hm... Pograć w jakąś grę planszową. - Nie, tylko nie to! Za jakie grzechy?! - zacząłem się śmiać - A nie mogę wstać? - Diego, twoja mama ci nie pozwala, nie ja. - pokazała mi język, a ja udałem wielkiego focha. Ja się tak nie bawię, no... - Ale mi się nie chcę tu siedzieć, no. Mora i Marco nie muszą. - Bo Mora i Marco czują się świetnie i nie muszą narazie odpoczywać. - Ja tak samo. - Tobie się tylko tak wydaje kochanie. Wieczorem Violetta niestety musiała już iść. Zabawa piłka nie była odpowiednia o tej porze więc wziąłem słuchawki i włączyłem sobie byle jaką muzykę, byle coś robić. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem. Rano na szczęście obudziłem się około godziny 7, więc miałem szansę na wymknięcie się do studio. Wstałem i ogarnąłem się najciszej i najszybciej jak mogłem. Po chwili już zgarnąłem torbę i ruszyłem do drzwi. W momencie gdy wyciągnąłem rękę do klamki, usłyszałem głos swojej matki : - Gdzie się wybierasz? - spytała. No dobra, głupi nie zawsze ma szczęście. Odwróciłem się w jej stronę. - Idę do szkoły. - powiedziałem. No bo co miałem powiedzieć. - Poprawka kochanie, idziesz do łóżka. - powiedziała i od razu wskazała ręką schody. Pokręciłem głową. - Wiesz że jestem uparty? - A ty wiesz że masz to po mnie? Do łóżka. - Mamo... - Żadnych "mamo". W tej chwili idziesz się położyć. - no i jeden dzień mam z głowy, świetnie. Posłusznie wróciłem do łóżka, chociaż nie bardzo podobał mi się ten pomysł. Zastanawiałem się w jaki sposób jeszcze można wymknąć się do szkoły.
Mówią, że szczęściu trzeba pomagać, że głupi ma zawsze szczęście, że szczęśliwi czasu nie liczą, że można mieć szczęście w kartach albo w miłości, że pieniądze szczęścia nie dają,
Maii-Chan zapytał(a) o 20:44 Dlaczego głupi ma zawsze szczęście? j/w 1 ocena | na tak 100% 1 0 Odpowiedz Odpowiedzi Karinnna odpowiedział(a) o 20:44 Bo głupszemu sie ustepuje :D 2 0 Mateusz123321 odpowiedział(a) o 20:45 Ponieważ jest już tak w życiu ale kiedyś się to odmieni nie martw się :) 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Steam 社区: . Podobało się daj like i suba Dzięki :) :) Muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=W_zaNH7IfSg
Autor Wątek: Głupi ma zawsze szczęście? (Przeczytany 3813 razy) Niech pomysle.. tak w sumie to okolo 15 przynam, ze w kilku (ale to kilku) jechalam na logike, wykreslalam to co dziwnie brzmi a zostawialam to co wydawalo mi sie najbardziej prawdopodobne Zapisane pola a co do tych okularów Zapendowsiek to co wy od niej chcecie?? trzeba tylko z niej przyklad brac ze jak sie w mlodosci okularow nie nosi to potem trzeba miec takie jak ona ta to moze ja jednak zaczne nosic te okulary co leżą na półce yasne :P Zapisane Zapisane Forum Zwierzaki kora, zglosilam Twoje zachowanie modom. nie bede miala obiekcji zeby zrobic to jeszcze raz. Zapisane Jasne, że tak. Ja jakoś ja zawsze mam pecha.... Zapisane Sumienie nie powstrzymuje od grzechów, przeszkadza tylko cieszyć się nimi. [Jean Cocteau] gg:1428362 Nataila Właściwie to nie wiem. Z jednej strony tak, ale chyba częściej nie. Zapisane Może i prawda... tylko że ja i głupia i szczęścia nie mam Zapisane ...ama, como si nunca te hubieran herido... aleb Głupi ma zawsze szczescie - TAK Zapisane Głupi ma szczęścia tyle, co mądrty, tylko niktr tego nie zauważa. Jak ktoś jest głupi i mu się poszczęście, to mówi się "ma szczęście, bo jest głupi", a jak poszczęści sie mądremu, to nikt nawet nie zauważa, bo to mądry. Moze mnie zrozumiecie... Dziś coś bełkoczę, nie umiem urać myśli w sowa, sorry za to. To chyba przez to, że zaczęły się 4-dniowe ferie Zapisane Forum Zwierzaki Oczywiscie,ze taka jest prawda. Coraz czesciej widze,ze to sie sprawdza Zapisane "A pewnego dnia zapytasz mnie co bardziej kocham: Ciebieczy moje życie? Ja odpowiem moje życie..Ty odwrócisz się i odejdziesz bez słowa nie wiedząc,żemoje życie to Ty." Ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam. Ja zawsze mam szczęście . Zapisane pozdrawiam wszystkich,Kasia & Magia & Nero & Rudy & Ramzesoraz Raptus & Figa & Elfik & Kiki & Riki & Mysia Pysia & Parszywek & Bambus & Foks (za Tęczowym Mostem) ['] golden Zapisane julia_mrm a ja sie NIE zgadzam, moze to sie tyczy wiekszosci ale naperwno nie jest to regóła, pomyslcie kazdy musi miec choc przez chwile szczescie bo tak to , to swiat by byl niesprawiedliwy Zapisane swiat JEST niesprawiedliwy Zapisane Dalmafreciak Tak, a dodałabym "Głupi, ale za to cwaniak, ma zawsze szczęście"...Ja zamiast tego właśnie tak bym powiedziała. Nie tyle niezbyt inteligentny co leniwy i cwaniaczkowaty ma szczęście.. Zapisane Forum Zwierzaki Amarae Niestety prawda... Jak mnie taka jedna prowokowała i ja na nią krzyknęłam, to oczywiście ja dostałam uwagę... Zapisane Nieprawda! Bo ja nigdy nie mam szczęścia! Zapisane karletko najzwyczajniej ,jesteś mądrą osobą Zapisane - Klaudynka Niestety tak................ . Zapisane julia_mrm NIE < NIE TO NIE PRAWDA Zapisane nio tak... glupi ma zawsze szczescie ... a jeszce glupszy... wogole nie ma ....Ale w sumie zwykle glupi ma szczecie Zapisane Forum Zwierzaki k_lap Akurat w tej kwestii jest ta dziwna prawidlowosc, ze "Glupi ma zawsze szczescie", chociaz ostatnimi czasy slyszalam inna wersje tego powiedzenia i ono bardziej sie sprawdza, podobno: "CO DRUGI GLUPI MA ZAWSZE SZCZESCIE" Zapisane
szczęście w nieszczęściu. Glück r.n. im Unglück. głupi ma zawsze szczęście przysł. der dümmste Bauer r.m. hat die dicksten Kartoffeln. kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości przysł. Pech im Spiel, Glück in der Liebe. lepszy łut [ lub funt] szczęścia niż cetnar rozumu przysł. GłównaPoczekalniaVideo TOP Generator Dodaj hopa Poprzedni Następny Głupi ma zawsze szczęście 45 100 Kopiuj link Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Dodano przez: scoobaniec Komentarze Zobacz również: Ledwie mrugnięcie okiem Ledwie mrugnięcie okiem dodano przez: gosia 2022-07-27 0 55 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Młode emu podekscytowane swoją zabawką Młode emu podekscytowane swoją zabawką dodano przez: djmaniek12 2022-07-27 0 37 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Myślisz, że potrafisz szybko pisać na klawiaturze? - Myślisz, że potrafisz szybko pisać na klawiaturze? - dodano przez: 2019-01-02 28 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Piesek ważniejszy Piesek ważniejszy dodano przez: wicio21 2022-07-27 0 55 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Z lawą nie ma żartów Z lawą nie ma żartów dodano przez: ola1997 2022-07-27 0 53 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół I bardziej dostępny I bardziej dostępny dodano przez: cinas1 2022-07-27 0 33 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Terapia Terapia dodano przez: Rutyniarz 2022-07-27 0 52 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Życie w Polsce Życie w Polsce dodano przez: bobik_sl 2022-07-27 0 42 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół Ręce zawsze pełne Ręce zawsze pełne dodano przez: bania656 2022-07-27 0 38 Kopiuj link Komentuj Dodaj do ulubionych Dodaj do przyjaciół .
  • y5wi7lr754.pages.dev/565
  • y5wi7lr754.pages.dev/54
  • y5wi7lr754.pages.dev/621
  • y5wi7lr754.pages.dev/195
  • y5wi7lr754.pages.dev/781
  • y5wi7lr754.pages.dev/455
  • y5wi7lr754.pages.dev/169
  • y5wi7lr754.pages.dev/36
  • y5wi7lr754.pages.dev/281
  • y5wi7lr754.pages.dev/141
  • y5wi7lr754.pages.dev/717
  • y5wi7lr754.pages.dev/777
  • y5wi7lr754.pages.dev/4
  • y5wi7lr754.pages.dev/694
  • y5wi7lr754.pages.dev/334
  • głupi ma zawsze szczęście znaczenie