Senior nie chce iść do swojego lekarza. Zapytaj wprost: „Dlaczego nie chcesz iść do swojego lekarza?”, a potem wysłuchaj wyjaśnień. Co możesz usłyszeć? „Lekarz mnie nie słucha”. „Jedyne co zrobi, to przepisze mi lekarstwa, a ja już ich za dużo biorę”. „Jest za młody”. „Powiedział mi, że to normalne w moim wieku.
Witam serdecznie. Na podstawie tak krótkiego opisu trudno jest określić, jakie mogą być przyczyny Twojego fatalnego nastroju. Przyczyny kryzysu i narastającej frustracji mogą być tak różne, jak różni są ludzie i ich doświadczenia. Jedną z nich może być depresja. Bez względu na przyczynę, skuteczna pomoc jest możliwa - wystarczy zgłosić się do lekarza psychiatry lub psychologa. Wiele osób przeżywa zawstydzenie, lęk i niepewność przed tego typu wizytą, to zrozumiałe. Można to również tłumaczyć samymi objawami depresji, w której typowe jest negatywne przewidywanie przyszłości, czyli katastrofizacja: "nie pójdę do lekarza, bo to i tak mi nic nie da" oraz myślenie typu "wszystko albo nic": "nikt nie może mnie zrozumieć", "nie mam nikogo, komu mogłabym się zwierzyć". Zachęcam więc do pewnego eksperymentu: zgłoś się na rozmowę z psychologiem i lekarzem i sprawdź, czy rzeczywiście nie ma nikogo, komu mogłabyś opowiedzieć o swoich problemach. Nie jest potrzebne skierowanie, leczenie depresji jest bezpłatne również dla osób nieubezpieczonych. Jeśli występują uporczywe myśli samobójcze można zgłosić się do izby przyjęć najbliższego szpitala psychiatrycznego. Skoro zdecydowałaś się na zadanie pytania na łamach naszego portalu, jesteś gotowa na przyjęcie pomocy. Nie zamykaj się ze swoimi problemami - wiele osób może się nie domyślać, że potrzebujesz wsparcia, ale chętnie Ci go udzieli, jeśli powiesz, jakiej pomocy potrzebujesz. Serdecznie pozdrawiam i życzę szybkiej poprawy samopoczucia
Nikt nie chce dać mi szansy a naprawdę jestem osobą ogromnie pracowitą i ambitną. Podobno widać to po mnie od razu ale już przestaje w to wierzyć. Wysyłam CV, szukam nie tyle pracy co nawet stażu i tez klapa. Mam niewielkie doświadczenie ale jakieś mam. Nie jestem kompletnie "goła i wesoła".
Drzewa umierają stojącSzukam zgonu ponoć, więc zgony mnie średnio boląHej wy wkoło, justice nie jest for allPatrzycie dziwnie i surowo - no co?Przekroczyłem dozwoloną w zabudowanymMiast przynosić ulgę rozdrapuję ranyNie czczę powstańca kurde, bo powstanie przegrałI cieszę się gdy przegrywa LegiaGdy naciskam, naciskam zero PARTERZa narkotyki płacę w monero DARKNETJutro obciągam w galmoku CZWARTEKChcę jeździć metrem w tym roku z Zegrza po WarkęMoje to dziecko, twoje to szczeniakTy oddajesz krew, ja mocz do strumieniaLecz on wciąż nie płynie za horyzontLudzie mnie jeszcze niedostatecznie nienawidząJak dziwka której alfons zabrał hajsJak Wenus na której kolizyjnym kursie MarsJak profesor któremu przerywa głośny śmiechPytam: czemu?A konkretnieCzemu nikt nie chce mi strzelić w łeb?Czemu?Czemu nie eskalacja?Chorzy na tyfus umierają srającSkładam kondolencje mówiąc NIC SIĘ NIE STAŁOSpójrzcie, mój display of power jest vulgarCo się gapicie, frajerzy, kurwa?Jadę bez pasów dwieście tam gdzie muldyDo apteczek wkładam linę podpisaną "Ulgix"Na widok kombatantów krzyczę WOJNANa widok kiboli drę mordę POLONIAPodczas credo z naciskiem stwierdzam NIE WIERZĘKupuję opio na biurowym w ExplorerzeW galmoku przy glory holes się czaję z żyletkąNa trzeciej linii rzucam się pod metroDzieci - przy matkach - kwestionuję pięknoWoda, aqua - piję żółtą i mętnąNo i mniej miło się zrobiłoA nie strzela do mnie nawet znany kryptogej BilonJak mięczak twardym butem wmiażdżony w brukJak flak wyciągnięty spomiędzy nógJak zwycięzca co nic nie dostał w nagrodęPytam: dlaczego?UściślającDlaczego nikt nie chce strzelić mi w głowę?Jak dziwka której alfons zabrał hajsWenus na której kolizyjnym kursie MarsWykładowca któremu przerywa głośny śmiechPytam: czemu?A konkretnieCzemu nikt nie chce mi strzelić w łeb?Jak mięczak twardym butem wmiażdżony w brukFlak wyciągnięty spomiędzy nógZwycięzca co chuja dostał w nagrodęPytam: dlaczego?UściślającDlaczego nikt nie chce strzelić mi w głowę?Chciałbym żeby mój ukochany syn Maksymilian skosił hajs z ubezpieczenia i nie miał poczucia winy, rozumiecie? nie mogę sam, zróbcie to za mnie, przypadnie wam gloria miłosierdzia i dobrego smaku. dobłego smaku. gałdzę wami bałdzo
Ja i O Mnie (1945288) Wszystkie (1945288) Awatar (41776) Charakter (25273) Emigracja (3618) Imię (149568) Inne (67140) Dlaczego nikt nie chce sie ze mna zakolegowac.

Każdy z nas potrzebuje czuć się kochanym. Jest to niemal tak ważne jak jedzenie i spanie – nasza prawdziwe podstawowa potrzeba. Kiedy czujesz, że nikt tak naprawdę cię nie kocha, że dla nikogo się nie liczysz, to tak jakbyś została pozbawiona prawa do jedzenia i fizyczne przetrwanie zależy od jedzenia i snu, przetrwanie emocjonalne zależy od uczuć. Dlatego właśnie, gdy wydaje Ci się, że nikt tak naprawdę Cię nie kocha, świat tak jakby się że nikt tak naprawdę cię nie kocha może pochodzić z różnych źródeł. W zasadzie każdy człowiek może się tak czuć. Nikt nie kocha nas w sposób doskonały. Nawet najgłębsza i najszczersza miłość, jak miłość własnej matki ma niedoskonałości i ubytki.“Będziesz akceptować pory roku swojego serca, tak jak akceptujesz pory roku przetaczające się przez twoje pola.” -Khalil Gibran-Kiedy zbytnio idealizujesz miłość, możesz dojść do wniosku, że nikt tak naprawdę cię nie kocha, ponieważ nie chce oddać ci własnego życia. Możesz też stwierdzić, że każda z tych osób cię zawodzi i nie jest dla ciebie dostępna, kiedy jej którzy kochają z powodu emocjonalnej deprawacji wymagają więcej uczucia, niż ludzie są w stanie im dać. Skoro ich wymagania są zbyt wygórowane i nie można im sprostać, stale są zdarzyć się chwile, w których będziesz czuć, że nikt tak naprawdę cię nie kocha, ponieważ zwyczajnie nie będziesz w stanie zbudować prawdziwej więzi i może chowasz się we własnej skórze i izolujesz. Być może nie wiesz jak budować i utrzymywać relacje pełne miłości. Wówczas wpadniesz w pułapkę samotności, która jest bardzo tak naprawdę cię nie kocha? Nawet ty sama?Częstokroć, kiedy czujesz że nikt cię nie kocha, w słowie “nikt” kryjesz się również ty sama. Względnie łatwo jest zdać sobie sprawę, że nasza samoocena jest niska. Łatwo jest też stwierdzić “przyszła pora, aby po prostu bardziej kochać siebie”. Trud polega na tym, aby myśl ta stała się chodzi o to, że nie chcesz siebie kochać – po prostu nie możesz znaleźć na to sposobu. Jeśli nie doceniasz siebie, to nie pojawia się to znikąd. Z tyłu zawsze kryje się pewna historia wrogości, czasami porzucenia lub z najczęstszych i najbardziej prawdopodobnych powodów braku miłości do samego siebie są fałszywe argumenty podawane nam przez naszych rodziców, kiedy byliśmy dziećmi. Często pod niewinnym przebraniem, jednak próbowali nauczyć nas że nie powinniśmy potrzebować, czy domagać się od nich uczucia. Tak czy inaczej, inni ludzie rozdmuchiwali w nas świadomość, że nie jesteśmy jego godni. Że nie zasługujemy na w te argumenty, bo to właśnie ludzie których kochamy, czy też podziwiamy sami je nam podawali. Być może zaczęliśmy swoje życie bez miłości. Na naszych barkach stale spoczywało pytanie “Dlaczego?” na które nie było może sami nauczyliśmy się nie kochać siebie, po to aby zadowolić ojca, matkę, czy inną ukochaną osobę, która oczekiwała tego od nas, gdyż była w pomagamy innym po to by nas kochali?Czasami żyjemy w środowisku pozbawionym emocji. Takim w którym brakuje uczuć. Możemy dojść nawet do wniosku, że nie chcemy w ten sposób jest jednak wydostać się z takiego stanu. Na tym etapie warto jest zadać sobie pytanie: czy pomagamy innym, po to by nas kochali?Choć uczucie, że nikt tak naprawdę nas nie kocha jest bardzo głębokie, wyjście może być wcale nie tak daleko. Czasami wystarczy wybaczyć tym, którzy nas nie kochali z uwagi na ich emocjonalne ograniczenia. Musimy przekonać siebie, że ta niechęć tkwi raczej w nich, niż w nas również wybaczyć samym sobie, ponieważ tak naprawdę nie zrobiliśmy niczego, co sprawia, że zasłużyliśmy na takie traktowanie. Zrozum, że wszystko z tobą jest w porządku, a dręczące cię poczucie winy nie ma żadnych z sytuacjiMusimy zapytać samych siebie, czy potrafimy kochać innych?Czasami prezentujemy się jako silnie pragnący uczucia, a to może przestraszyć i oddalać innych ludzi. Tak naprawdę jest to przyznanie się, że nie kochamy samych siebie i potrzebujemy innych, aby czuć się wartościowymi. Kiedy do tego dojdzie, okaże się, że nikt nie chce przyjąć na siebie takiej może nasze umiejętności społeczne są niewystarczające. Zawsze możemy uczyć się tego jak być bardziej empatycznym w nieco bardziej płynny i spontaniczny sposób. Jest to coś, czego możemy się nauczyć, co możemy stosować i praktykować. To naprawdę działa!To właśnie pierwszy krok do pokonania bariery dzielącej nas od innych ludzi. Po otwarciu tej zapory być może nauczymy się iść w kierunku wyjątkowej przygody jaką jest wzajemne może Cię zainteresować ...

Czasem w żartach. Musimy być wrażliwi na przekaz, jeżeli on się powtarza. „A może lepiej byłoby wam beze mnie”, „Może lepiej jakby mnie tu nie było”, „Świat byłby lepszy beze mnie”, „Czasami mam ochotę się zabić”… – takie słowa, które pojawiają się często, powinny być dla nas dużym sygnałem ostrzegawczym.
Duży, czarny i zupełnie zwyczajny. Na tyle, by nikt go nie zauważał. Historia Miśka jest bardzo, bardzo smutna…Przez Opublikowano 16:40, aktualizacja dnia 18:57 Pozornie nic mu nie brakuje. Jest zdrowy, ma błyszczącą sierść. Z charakteru pogodny, oddany, ale jednocześnie skory do nauki i zabawy. Szczere złoto. Niestety, nie błyszczy dostatecznie, by móc zostać zauważonym. By ktoś go pokochał. Były Radysiak nadal niechciany Misiek pojawił się w Azylu pod Płońskiem, bo został uratowany z Radysów. Ten, kto śledził tę historię wie, że przeszedł tam piekło. Dziś złe wspomnienia Misiek zakopał już głęboko. Nadal jednak nie udało mu się „ułożyć sobie życia”. Nadal jest psem, którego nikt nie chce i nikt nie zauważa. Czarny pies? Nie, dziękuję Z czarnymi psami jest tak, jak z czarnymi kotami. Są najmniej chętnie adoptowane. I mimo tego, że Misiek ma tak wiele do zaoferowania, że nadal jest psem stosunkowo młodym (ma jakieś 4-5 lat) i jest naprawdę kochany i uroczy, osoby odwiedzające schronisko w poszukiwaniu pupila zupełnie go ignorują. Nie pomagają też liczne apele, wrzutki na sieci społecznościowe i udostępnienia. Choć, może tym razem się uda? Misiek naprawdę zasługuje na dobry dom! To pies, który chętnie pomaga innym, niepewnym siebie psiakom, choć ma swój charakter i w kaszę nie da sobie dmuchać. Czy ktoś go w końcu zauważy i pozwoli zapomnieć o Radysach?
Czemu nikt mnie nie rozumie? No mam bzika na punkcie psa. Nikt tego nie rozumie. Mam naście latek, a zdaniem każdego powinnam słuchać muzy i non stop mówić LOL SWEETAŚNE PACZAJ. A mnie to nie kręci. Lubie mówić Śmieszne Słodkie i Patrz. Kocham psy i znam te rasy. Tylko rodzice i jedna koleżanka mnie rozumie. A ja nie chce się
Co się ze mną dzieje? Czy robię coś źle? Dlaczego nikt mnie nie lubi, znajomi nie zapraszają na imprezy, a ludzie w pracy ignorują? Czy jestem jakaś dziwna? Czasem czuję, że wokół mnie jest jakaś pustka i zapada milczenie, a przecież ja nic nie zrobiłam… O co w tym chodzi? Przyczyny tego, że „wszyscy” unikają Twojego towarzystwa nie zawsze leżą po Twojej stronie, czasem po prostu masz wokół siebie nieodpowiednich ludzi i powinnaś się zastanowić nad zmianą środowiska. I nie zawsze jest tak, że ludzie Cię nie lubią – Tobie może się tylko tak wydawać! Czasem jednak bywa, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, że niektóre elementy Twojego zachowania, sposobu bycia oraz negatywne cechy charakteru mogą być dla otoczenia uciążliwe. Postaram się wymienić niektóre z nich, ale pamiętaj, żebyś ostrożnie podchodziła do surowego oceniania siebie. Dlaczego nikt mnie nie lubi, nie szanuje? Czemu wszyscy ludzie mnie ignorują, nie słuchają mnie w pracy, w szkole? Zdjęcie: Pixabay 1. Dlaczego nikt mnie nie lubi, nie szanuje? 2. Nie każdy musi Cię lubić! Reklama mojej książki. Żeby dowiedzieć się więcej, wejdź do menu bloga i przejdź do opisu e-booka w sklepie :-) 3. Dlaczego wszyscy mnie unikają, nie zapraszają na imprezy? 4. Możliwe przyczyny 5. Za dużo mówisz 6. Dominujesz 7. Krytykujesz 8. Lubisz milczeć i trudno nawiązać z Tobą kontakt 9. Pouczasz innych 10. Onieśmielasz 11. Jesteś hałaśliwa i wulgarna 12. Bywasz niesłowna 13. Roznosisz plotki 14. Manipulujesz ludźmi 15. Wysługujesz się ludźmi 16. Za bardzo chcesz być lubiana 17. Jesteś nieuczciwa 18. Nie dbasz o higienę 19. Jesteś konfliktowa 20. Opowiadasz na siłę dowcipy 21. Dlaczego ludzie mnie ignorują? 22. Inne polecane artykuły Nie każdy musi Cię lubić! Po przeczytaniu tych punktów zaobserwuj swoje zachowanie wśród ludzi i ich reakcje na niektóre gesty i na to co mówisz. Przeanalizuj je i jeżeli dojdziesz do wniosku, że może rzeczywiście popełniasz niekiedy błędy, to popracuj trochę nad sobą. Zastanów się również nad tym, czy wszyscy ludzie tak samo Cię unikają lub nie lubią, bo może niektórzy szukają Twojego towarzystwa, tylko Ty ich ignorujesz. Pamiętaj też, że nie wszyscy muszą Cię jednakowo lubić i zaakceptuj ten fakt! Kiedy zbyt skupiamy się na sobie i na tym, żeby dobrze zaprezentować się innym, stajemy się ślepe na reakcje ludzi, na to co do nich mówimy i jak się wobec nich zachowujemy. Np. opowiadasz koleżance jakąś historię i nie zwracasz uwagi na to, że Twoja opowieść jest zbyt długa albo że koleżanka nie jest nią w ogóle zainteresowana, a Ty dalej opowiadasz i opowiadasz… Dlaczego znajomi nie zapraszają mnie na imprezy? Dlaczego nikt mnie nie lubi? Zdjęcie: Pixabay Dlaczego wszyscy mnie unikają, nie zapraszają na imprezy? Możliwe przyczyny Za dużo mówisz Wygłaszasz monologi i mówisz dużo o sobie, nie rozmawiasz, nie słuchasz tego, co inni mają do powiedzenia, nie reagujesz na sygnały od innych ludzi, tylko mówisz o swoich problemach i musisz koniecznie opowiedzieć wszystko dokładnie. Nie dajesz innym dojść do słowa, przerywasz cudze wypowiedzi i w ogóle rozmowa z Tobą jest prawie niemożliwa, bo mówisz tylko Ty. Dominujesz Narzucasz ludziom swoje zdanie, nie potrafisz się zgodzić z czyjąś opinią, musisz być zawsze w kontrze i mieć jakieś uwagi. Sądzisz, że Twoje rady i przemyślenia są lepsze i nie przyjmujesz do wiadomości, że może być inaczej. Albo narzucasz innym swoją wolę i robisz to tak nachalnie, że ludzie się z Tobą zgadzają – tylko że efekt tego jest taki, że Cię później unikają. Krytykujesz Zawsze musisz powiedzieć coś krytycznego, może to dotyczyć czyjegoś wyglądu, wykonanej pracy czy zaproponowanego pomysłu. Masz nastawienie oceniające wobec innych i dzieje się to u Ciebie automatycznie, możesz nawet nie zdawać sobie sprawy, że taka jesteś. Przypomnij sobie, jakie są Twoje pierwsze reakcje na czyjąś nową fryzurę czy sukienkę, na nowe wydarzenie w życiu kogoś znajomego, na wyniki pracy koleżanki, itp. Lubisz milczeć i trudno nawiązać z Tobą kontakt Przegięcie w drugą stronę też nie jest dobrze odbierane przez otoczenie. Mrukliwi ludzie muszą sobie zdawać sprawę, że nie wszyscy będą się dobrze czuli w ich towarzystwie. Tu rady są dwie: albo spróbujesz się przełamać i nawiązać jednak jakiś dialog z otoczeniem, albo poszukasz sobie takich znajomych, którzy zaakceptują Twoją mrukliwość i nie będą Cię ignorowali z tego powodu. Nikt mnie nie lubi. Dlaczego ludzie mnie unikają, ignorują i nie zapraszają na imprezy? Zdjęcie: Pixabay Pouczasz innych Zasada podstawowa jest taka: Nigdy nie udzielaj rad, jeżeli nie zostaniesz o to poproszona! Chciałabyś być taką mądrą i doświadczoną kobietą, która dobrymi radami uszczęśliwia innych. Niestety, to tak nie działa. Przede wszystkim Twoje usilne doradzanie wcale nie jest oznaką mądrości, tylko może świadczyć o Twoich licznych kompleksach. Dobrymi radami zwyczajnie poprawiasz sobie samopoczucie, tyle że dzieje się to kosztem innych ludzi, którzy Twoich rad mają serdecznie dosyć. Jeszcze raz to powtórzę, bo ta ludzka wada bardzo często występuje w przyrodzie: nie udzielamy ludziom rad na siłę! Onieśmielasz Masz dużą wiedzę, wysoki status społeczny albo wyróżniasz się jeszcze w inny sposób i jest to pozytywnie wyróżnienie się, natomiast może wpływać nie najlepiej na Twoje relacje z ludźmi. Innym może wydawać się, że nie będziesz zainteresowana kontaktem z kimś, kto nie jest taki mądry lub nie ma takiego statusu społecznego jak Ty. Wysoki status społeczny wyznaczają pieniądze, władza, zajmowanie wysokich stanowisk albo pełnienie prestiżowych funkcji społecznych, czy wykonywanie prestiżowych zawodów. Jeżeli należysz do tej grupy albo Twoja rodzina, to możesz mieć zaburzone relacje z otoczeniem: jest wiele osób, które chcą się Tobie przypodobać i nie są wobec Ciebie szczere (a to często niełatwo rozpoznać), albo też są ludzie, których onieśmielasz i dlatego Cię omijają. To jest według mnie największa wada posiadania wysokiego statusu społecznego: trudno wtedy o normalne i szczere kontakty z ludźmi. Jesteś hałaśliwa i wulgarna Tu komentarz jest zbędny 😉 Bywasz niesłowna Rzucasz słowa na wiatr, czyli dziś twierdzisz jedno, a jutro masz przeciwne zdanie, obiecujesz coś i nie dotrzymujesz słowa, umówienie się z Tobą jest trudne, bo ciągle zmieniasz terminy albo odwołujesz spotkania. Spóźniasz się bez uprzedzenia, niefrasobliwie przepraszasz i myślisz, że już wszystko jest OK. Nie szanujesz czasu i uwagi innych ludzi, więc oni w pewnym momencie poczują się Tobą zmęczeni i zaczniesz ich po prostu irytować. Roznosisz plotki W tym punkcie też jest wszystko jasne Manipulujesz ludźmi Wydaje Ci się, że jesteś taka sprytna, bo ludzie robią to, co chcesz. Różnymi gierkami i manipulacjami potrafisz ich skłonić nawet do tego, na co nie mają najmniejszej ochoty. Ale takie traktowanie ludzi ma swoje negatywne konsekwencje: stopniowo zaczynają Cię unikać. Wolą nie zbliżać się do Ciebie i Twoich machinacji, bo boją się, że w coś ich wkręcisz i na coś namówisz. Będą się znowu czuli jak w potrzasku, więc trzymają się na bezpieczny dystans. Wysługujesz się ludźmi Często o coś prosisz, jesteś niezaradna albo taką udajesz, nadmiernie angażujesz innych w swoje sprawy, a ludzie tego nie lubią. Brakuje Ci towarzystwa innych ludzi, więc zatrudnianie ich do swoich spraw jest dla Ciebie pretekstem do podtrzymywania kontaktów, jednak skutek tego jest odwrotny – oni Cię unikają. Za bardzo chcesz być lubiana Przymilasz się, chcesz pomagać, chociaż nikt Cię o to nie prosi, prawisz komplementy, nadmiernie chwalisz innych – takie przegięcie nie jest dobrze widziane. Jak już pisałam wcześniej: nie można oczekiwać od ludzi, żeby Cię lubili. Jedni będą Cię lubili a inni nie, i to jest normalne. Nachalnym przymilaniem się do innych pogorszysz tylko swoją sytuację. Jesteś nieuczciwa Kłamiesz, ciągle coś kręcisz i kombinujesz, wmawiasz innym nieprawdę w żywe oczy, nie budzisz zaufania. No ale w takiej sytuacji to chyba nie dziwisz się, że ludzie Cię unikają, prawda? Dlaczego nikt mnie nie lubi? Dlaczego wszyscy ludzie mnie unikają? Co zrobić, żeby mnie lubili i zapraszali na imprezy? Zdjęcie: Pixabay Nie dbasz o higienę Niechlujstwo jest bardzo częstą przyczyną niepowodzeń towarzyskich – a wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach takie zjawisko nie powinno w ogóle występować… Jesteś konfliktowa Szukasz zwady, kłócisz się o byle co, nie panujesz nad nerwami, lubisz sobie czasem pokrzyczeć albo po cichu wbić komuś szpilę. Jesteś złośliwa, szukasz pretekstu, żeby innym wygarnąć, powiedzieć coś nieprzyjemnego, zdenerwować, zasmucić, dobić złym słowem. No i jak ludzie mają cię lubić? I na koniec to: Opowiadasz na siłę dowcipy Reklama mojej książki …chociaż nie masz do tego talentu. Są takie osoby, którym wydaje się, że opowiadanie dowcipów zjednuje ludzi. Owszem, zjednuje, ale trzeba mieć do tego naprawdę talent, więc jeżeli go nie masz, do daj sobie spokój. Pociesz się tym, że niewiele jest osób, którzy mają talent komiczny i mogą z łatwością być duszą towarzystwa zabawiającą tłumy na imprezach. Zresztą z opowiadaniem śmiesznych historii nie można przesadzać, nawet jak się ma talent, bo ludzie mogą się zanudzić. We wszystkim potrzebny jest umiar. Dlaczego ludzie mnie ignorują? Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka możliwych przyczyn, dla których ludzie kogoś unikają lub nie lubią, jednak wydaje mi się, że najważniejszą sprawą w relacjach międzyludzkich jest szacunek i umiar. To oznacza, że nie powinniśmy na siłę szukać kontaktu z tymi osobami, które nie są do nas przekonane. Nie można mieć do nich o to pretensji, trzeba to zaakceptować i szukać takiego towarzystwa, które będzie do nas pasowało. Inne polecane artykuły Dlaczego singielka denerwuje innych ludzi? Kobieta samotna i stereotypy Jak poradzić sobie z zazdrością, jak z nią walczyć? Zazdrość w związku o partnera. Psychologia Dlaczego jestem sama i czuję się samotna? Przyczyny samotności Tłumaczenie hasła "nikt nie chce" na angielski. Przecież nikt nie chce się żenić. I mean, hell, nobody wants to be married. Jemaine, nikt nie chce słuchać muzyki dwóch pasterzy. Jemaine, nobody wants to listen to the music of a couple of shepherds. Dlatego nikt nie chce działać z tobą. Dołączył: 2014-06-12 Miasto: gdańsk Liczba postów: 1671 30 czerwca 2014, 01:19 dlaczego nikt mnie nie chce czuje sie taka samotna i need a man niech mnie ktos przytuli Dołączył: 2013-11-30 Miasto: Kierków Liczba postów: 3660 30 czerwca 2014, 20:07 Najprawdopodobniej chodzi o wygląd. Jesteś pewna, że wszystko z nim w porządku? Niestety, ale mężczyźni nie są zainteresowani układami z niezbyt ładnymi kobietami... ze masz duzo hajsu to zasponsorujesz jakiegos chłopaszka i juz alexbehemot25 30 czerwca 2014, 20:13 Teraz jest plaga desperatek, od ktorych faceci albo uciekaja gdzie pieprz rosnie, albo wykorzystuja na seks, po czym uciekaja. Dołączył: 2013-11-30 Miasto: Kierków Liczba postów: 3660 30 czerwca 2014, 20:21 alexbehemot25 napisał(a):Teraz jest plaga desperatek, od ktorych faceci albo uciekaja gdzie pieprz rosnie, albo wykorzystuja na seks, po czym alex czemus sie tak uczepiła ze autorka postu jest desperatka,moze ma za soba serie 10 nieudanych randek ,i faktycznie sobie wkreca ze jest taka smaka i owaka i wgl do niczego alexbehemot25 30 czerwca 2014, 20:25 Ja nie mowie o autorce, tylko ogolnie.... Dołączył: 2005-09-15 Miasto: Antolka Liczba postów: 38 30 czerwca 2014, 21:03 Cóż. Też jestem sama, od prawie 3 lat. Komentarze wyjdź do ludzi mnie bawią, bo prawie mnie nie ma w domu. Albo w pracy, albo w szkole, albo realizując jakieś swoje hobby, albo spotykam się z rodziną/znajomymi. Nie siedzę w domu. I co? I nic?Może coś z moim wyglądem jest nie tak? Fakt, modelką nie jestem, nie maluję się, nie nosze obcisłych kiecek. Czasem usłyszę, że mam ładne nogi. W mojej opinii i grubsze i brzydsze dziewczęta mają swoje połówki. Może jesteś za bardzo nieśmiała? Znalazłam takie miejsce, w którym powiedziałam sobie, że mogę wyluzować, sprawiało mi radość, było z kim wypić i się pośmiać. To się dowiedziałam, że mam wizerunek superimprezowiczki. Jestem dość jadowita, to prawda bywam złośliwa, bywam wkurzona (i wkurzająca) ale, znów, i niezłe harpie trafiają na swoich amatorów. Więc od czego to zależy? no?A w dupiu. Robię swoje, realizuję się, mam pięć tysięcy pomysłów na swoje życie. Jestem ambitna i nie zamierzam marnować czasu na desperackie szukanie czy jeśli czasem jest mi smutno, bo nie mam faceta, do którego mogłabym się przytulić? Bo nie mam wspólnych planów na wakacje i randek? Bo rodzice naciskają i nie rozumieją, że dopytywanie po sto razy "kiedy w końcu sobie znajdziesz męża, bo jesteś starą panną na wiosce" jest głupie? To jestem desperatką? Też mam wtedy ochotę się nie wącham kup i nie budzi mnie płacz dziecka w nocy. Wszystko w swoim czasie. Edytowany przez Laouriet 30 czerwca 2014, 21:04 Dołączył: 2011-10-17 Miasto: Pieszyce Liczba postów: 13180 30 czerwca 2014, 21:26 Heh znam ten ból. Też czułam się samotna przez całe technikum, kiedy to koleżanki miały już stałych partnerów albo umawiały się na randki a w mojej klasie były już 2 małżeństwa. Nie byłam brzydka i dużo szczuplejsza niz teraz ale i tak nigdy sie z nikim nie umówiłam. Próbowała mnie swatać koleżanka i siostra i nic. Skończyłam szkołę, zdałam maturę i nudziło mi sie na długi majowy weekend, a że niedaleko mnie otworzyli nowa dyskotekę, zadzwoniłam do kolegi i poszłam tam. Sama. Od tego czasu mija 9 rok mojego wspólnego życia z moim teraz mężem ;) Dołączył: 2012-07-03 Miasto: Włodawa Liczba postów: 5880 30 czerwca 2014, 22:08 Agn85 napisał(a):wszystkie kobiety chcą się podobać niezależnie od tego czy są w związku czy nie Dokładnie. Nie bądźcie hipokrytkami ;) Dołączył: 2014-03-30 Miasto: Liczba postów: 313 30 czerwca 2014, 22:12 długo nie miałam nikogo, spotykałam się z chłopakami ale żaden mnie nie urzekł, dopiero w wieku 24 lat związałam się z chłopakiem i warto było czekać. Na pewno się ktoś znajdzie, ale nie szukaj na siłę, takie relacje często źle się kończą. Czikitabanana Dołączył: 2014-06-16 Miasto: Liczba postów: 165 30 czerwca 2014, 22:14 michalina20144 napisał(a):dlaczego nikt mnie nie chce czuje sie taka samotna i need a man niech mnie ktos przytuli Wiem, ze moj komentarz nic nie wniesie, ale :D :D :D Edytowany przez Czikitabanana 30 czerwca 2014, 22:14 Dołączył: 2010-06-28 Miasto: Wyspy Kokosowe Prowincja Nibylandia Liczba postów: 11415 30 czerwca 2014, 22:16 jak to sie mowi "kazda potwora znajdzie swego amatora.."nie martw sie..jak przyjdzie czas to I serducho zabije;)
Powyższe opracowanie w temacie nie chce czy niechce zostało przygotowane przez redakcję serwisu JakSięPisze celem rozwiania wszelkich wątpliwości językowych związanych z tym jaka jest nie chce zasada pisowni. Nasz serwis wyjaśnia również inne kwestie, w szczególności skupiając się na poprawna pisownia nie chce, zaś dla słów
Data utworzenia: 4 grudnia 2012, 20:15. Magdalena Schejbal nie tylko ma problemy z pracą, ale i także z nawiązywaniem znajomości Magdalena Magda Schejbal Foto: Michał Pieściuk / Magdalena Schejbal ma ogromne problemy po odejściu z serialu "Szpilki na Giewoncie" - donosi dwutygodnik "Flesz". Aktorka kilka miesięcy temu oskarżyła produkcję o mobbing oraz o narażenie zdrowia i życia swojego nienarodzonego dziecka. Aktorka bardzo długo szukała pracy, aż w końcu los się do niej uśmiechną. Artystka prowadzi mało popularny talent show "Kilerskie karaoke". A w wolnym czasie chodzi na oficjalne imprezy. Osoby z branży twierdzą, że to najlepszy sposób, żeby o niej nie zapomniano. - „To niezawodna metoda przy szukaniu pracy. Nie może pozwolić, by o niej zapomniano. Przewagą Magdy jest znane nazwisko. To nadal dla producentów bardzo się liczy” - wyznała w rozmowie z magazynem reżyserka castingów w TVP, Monika Figura. Jednak pomimo bywania na salonach aktorka nadal ma problemy ze znalezieniem pracy. -„ Nie przewidujemy roli dla Magdy” - twierdzi pracownik Akson Studio w rozmowie z "Fleszem". Poza tym wiele osób stroni od kontaktów z aktorką. -„ Po aferze ze Ślesickim wszyscy są bardzo ostrożni w kontaktach z nią ”- dodaje informator z Grupy ATM. Zobacz także Jednak partner i zarazem menadżer Magdaleny Schejbal, Sławomir Zięba-Drzymalski jest zdania, że aktorka cały czas dostaje oferty pracy. Trzymamy w takim razie kciuki za gwiazdę! /10 Teodor Klepczynski / Magdalena Schejbal /10 Teodor Klepczynski / Magda ma problemy ze znalezieniem pracy /10 Michał Pieściuk / Aktorka często pojawia się na imprezach /10 Majewski Darek / Aktorka na salonach /10 Michał Pieściuk / Magda niedawno urodziła drugie dziecko /10 Michał Pieściuk / Magdalena Schejbal /10 Pieściuk Michał / Magdalena Schejbal /10 Kapif Magdalena Schejbal /10 Klepczynski Teodor / Magdalena Schejbal /10 Michał Pieściuk / Magdalena Schejbal Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Jego córka nie bardzo mnie akceptowała. W sierpniu 2008 r. oświadczył mi się, a ja oświadczyny przyjęłam i byłam mega zakochana i szczęśliwa. Moja rodzina — mama, siostra i szwagier nie akceptowali mojego faceta. Twierdzili, że chyba nie mówi prawdy. Ja zaślepiona i zakochana nie słuchałam rodziny, tylko jego.
Myśl, że konsument mógłby płacić więcej za kilogram kupowanego mięsa rozpala wyobraźnię, ale jednocześnie rodzi strach, że konkurencja szybko by z rynku wypchnęła słabych i małych producentów. Ale czy naprawdę? – Drogo to już było i to się nie wróci – można często usłyszeć od rolników, hodowców świń, bydła, drobiu, a także od przedstawicieli przetwórców. W efekcie polski rynek mięsny cechuje niska marżowość, a to negatywnie rzutuje na perspektywy rozwoju w ogóle. Mimo wielu wysiłków podjętych przez rolników i przetwórców nie udało się tego zmienić i w żadnej agendzie nie ma innych perspektyw. Ale jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach, które od wielu lat determinują całą branżę. Kto dyktuje ceny? Kto dyktuje cenę? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista i zgodna z wolnym rynkiem, bo cenę dyktują konsumenci. Ale to tylko część prawdy. Bogacący się Polacy byli i są skłonni do kupowania więcej żywności, w tym rzecz jasna mięsa. Popyt więc nakręcał podaż. Koniunktura była dobra i perspektywiczna. Przybywało producentów (hodowców, przetwórców). Rynek z roku na rok rósł. Produkcja została wystandaryzowana, a produkt ujednolicony i ma powtarzalną jakość. Niewątpliwie był i jest to sukces całej branży mięsnej oraz wspierających ją polskich naukowców, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę fakt z jakiego punktu ona wyszła na początku swojej drogi rozwoju. Na branżę wpłynęły i nadal oddziałują choroby zakaźne. Wieprzowina jest pod presją afrykańskiego pomoru świń (ASF), a drób grypy ptaków. Tylko branża wołowa cieszy się wolnością, bo od końca maja 2017 roku Polska ma status kraju o znikomym ryzyku wystąpienia gąbczastej encefalopatii bydła (BSE). Ciekawostką jest to, że mimo zdjęcia embarga polska wołowina w ostatnich pięciu latach nie zrobiła żadnego wielkiego skoku, ani na rynku krajowym, ani na rynkach zagranicznych. Wirus ASF oraz grypy ptaków skutecznie zablokowały eksport do wielu krajów, w tym do Chin. Ogniska tych chorób nie ominęły również innych krajów Unii Europejskiej. W efekcie rozbudowana biznesowo branża z silnym potencjałem wytwórczym wskutek ASF czy wirusa grypy ptaków została zepchnięta bardziej na krajowy jak i unijny rynek. Eksporterami są przede wszystkim średnie i duże firmy. Nie jest to łatwy biznes z wielu powodów. Przede wszystkim nasi eksporterzy na rynkach eksportowych walczą z takimi samymi firmami pod względem wielkości biznesowej lub większymi podmiotami. Rywalizują na tych rynkach o tego samego klienta produktami podobnymi pod względem jakości produkcyjnej i konsumpcyjnej. W praktyce poza jakością cena (i ewentualna cecha nowości) jest czynnikiem ostatecznym dla decyzji zakupowej. Oferty premium eksporterzy raczej nie mają. Eksport daje często duże marże. Nie jest to, niestety, bezwzględną regułą. Potrafią być one niskie lub nawet śladowe, a czasem wręcz sprzedaż odbywa się po tzw. kosztach (czym firmy się nie chwalą) i dochodzi do tego w chwilach tzw. pików rynkowych spowodowanych rozmaitymi czynnikami, jak np. wystąpienie ogniska chorobowego w ważnym regionie produkcyjnym danego kraju. Wówczas szybko powstaje nadwyżka i tłok konkurencji. W praktyce zakłócenie na danym rynku trwa średnio 4 miesiące. Nie jest źle, jeśli po tym czasie napięcie (górka) spadnie. Jeśli tak się nie stanie, to mamy efekt odbicia fali, która w skutkach potrafi wyrządzić straty na krajowym rynku. Wielokrotnie doświadczyli tego nasi rolnicy i hodowcy zwierząt. Model jednokierunkowy Nie jest żadnym przysłowiowym odkryciem Afryki stwierdzenie, że tucz nakładczy świń, choć zapewnia mięso, a dokładniej białko zwierzęce niezbędne do prawidłowego rozwoju człowieka, nie jest systemem, o którym marzyli i marzą rolnicy. Stało się jednak tak pod wpływem rynku, a dokładniej podejściem jednoliniowym, gdzie o tego samego klienta zabiegają liczni przedsiębiorcy podobnymi produktami i usługami. W efekcie na przestrzeni lat został wypracowany rynek o ograniczonym zakresie konkurencyjnym, który spina cena. Drugą jego cechą jest nadprodukcja, która w zależności od rynku i roku ma wielkość od 10 do 30 procent. Na to ostatnie stwierdzenie da się usłyszeć opinie, że ten rynek nie jest, ani stabilny, ani pewny, bowiem są okresy, dość często, gdy brakuje warchlaka. Zgadza się. I co się wtedy dzieje? Rosną ceny prosiąt oraz w skupie, a co z detalem? Dlaczego przy braku surowca i w efekcie wzroście jego cen nie rosną ceny detaliczne produktów dla konsumentów? Takie samo zjawisko zachodzi na rynku nieruchomości. Ileż to już było kryzysów, które miały niemal wykończyć branżę, ale w praktyce nie było ani bankructw, ani też nikt z tytułu załamania na rynku nie robił masowej wyprzedaży mieszkań, by ratować swoje firmy. W najgorszym razie cena spada o kilka lub kilkanaście procent. W praktyce deweloperzy wolą przeczekać trudny czas niż obniżyć cenę. Dyktatura sieci handlowych Ten model jednokierunkowy jest w interesie dużych, detalicznych sieci handlowych. Ich atrakcyjność rynkowa jest bezdyskusyjna. Mają liczne i rozbudowane punkty sprzedaży, które zapewniają dystrybucję produktów. W efekcie zapewniają przychody i dochody zakładom mięsnym, a pośrednio rolnikom oraz hodowcom zwierząt. Taka jest teoria. W praktyce sieci są dyktatorami rynku i cały go zwasalowały. Politycy pod wpływem rolników i hodowców oraz zakładów przetwórczych podjęli działania prawodawcze, które miały ukrócić niedozwolone praktyki handlowe w postaci wykorzystywania przewagi kontraktowej wobec dostawców produktów rolno-spożywczych. Przyjęte zmiany w prawie, w jakiś stopniu ograniczyły ich liczbę, ale co ciekawe nie zanalizować modele działania sieci handlowych przede zmianami w prawodawstwie oraz po ich wprowadzeniu by zobaczyć rzeczywisty obraz. W praktyce nie zmieniły się praktyki, ale zostało zmodyfikowane podejście do skutków ekonomicznych ewentualnych kar. Przed zmianami sieci nie miały oporów by wykorzystywać wszelkie przewagi. Po wejściu w życie legislacji (ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczym), mającej zapobiegać tego rodzaju zdarzeniom, zmieniły one podejście. Obecnie ich działania z obszaru przewagi rynkowej są w modelu „do granicy” lub „na granicy” prawa. Nie muszą się martwić, bo prawo sankcjonuje tylko niedozwolone praktyki, a nie ich sam zamiar, który bez problemów da się zrekonstruować jako działanie na osiągniecie określonego skutku wypełniającego przesłanki niedozwolonej praktyki w postaci wykorzystywania przewagi kontraktowej. Inaczej pisząc sieci zgodnie z darwinowską zasadą nie tylko dostosowały się do obowiązującego prawa, ale znalazły w nim luki, które wykorzystują. Dowodem na powyższe jest ostatnia decyzja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK), który zainteresował się praktykami spółek Carrefour i Auchan Polska. Jak wynika z opublikowanego komunikatu prasowego przedsiębiorcy wymagają od dostawców produktów rolno-spożywczych opłat za usługi polegające na transporcie produktów z magazynów centralnych sieci do ich poszczególnych sklepów. Centralny system dystrybucji towarów jest jednak integralną częścią modelu biznesowego sieci handlowych, a koszty jego organizacji powinny ponosić we własnym zakresie. Z tego względu pobieranie specjalnych opłat logistycznych może stanowić nieuzasadnione obciążenie dla kontrahentów. Ponadto, zakres usług marketingowych świadczonych przez obie spółki na rzecz dostawców, może być określany w niejasny sposób. Jak wypowiedział Tomasz Chróśtny, prezes UOKiK, wszczął postępowania wyjaśniające, aby dokładnie sprawdzić, czy część opłat pobieranych od dostawców, w tym rolników, nie ma na celu nieuczciwego przerzucenia na nich kosztów działalności sieci handlowych. Decyzja prezesa UOKiK spotkała się z pozytywnym odzewem w branży mięsnej. Witold Choiński, prezes zarządu Związku Polskie Mięso, największej organizacji branżowej mięsnej w Polsce, na swoim profilu twitterowym napisał: „Dziś prezes UOKiK wszczął postępowanie wobec Carrefour i Auchan Polska pod zarzutem wykorzystywania przewagi kontraktowej wobec dostawców produktów rolno-spożywczych. Dobrze by było, gdyby ewentualne pieniądze z kar zamiast do budżetu wróciły do rolników oraz przetwórców.” Choć to słuszna propozycja, i nawet gdyby wprowadzić do wymienionej wyżej ustawy nakaz przekazywania kwot kar, tak jak zawnioskował prezes Choiński, to takie działania nie rozwiązuje głównego problemu, czyli jak zamienić taniość w rentowność. Sieci po zapłacie kar finansowych i tak zachowają swój dyktatorski status. Z punktu widzenia interesów ekonomicznych sieci handlowych niska cena mięsa służy do zarządzania konsumentami, a dokładniej ich zachowaniami zakupowymi. Obalić mity Rynek mięsny w Polsce, ale w także Unii Europejskiej, tkwi w pewnego rodzaju pętli (zależności) produkcyjno-sprzedażowej całkowicie kontrolowanej przez sieci handlowe. By była jasność, to nie sieci są temu winne (choć są przypadki ewidentnych, patologicznych praktyk), ale one wykorzystują to, co daje im ujednolicony (zunitaryzowany) rynek. To nie sieci ukształtowały w przypadku wieprzowiny system nakładczy, ale dzięki swojej wielkości doskonale z niego żyją. To swoiste zapętlenie powoduje, że wszyscy narzekają, ale nikt z uwagi na zależności nie podejmuje ryzyka zmian. W teorii wszyscy chcą racjonalności ekonomicznej, ale w praktyce nikt niech chce, bo zależności produkcyjne – według uczestników rynku – są zbyt silne i głębokie, by można było cokolwiek łatwo zmienić. Jest w tym tyle samo prawdy, co i fałszu. Najprościej to wyjaśnić na przykładzie. Powszechnie uważa się, że osoba bardzo otyła ma dużo niższą sprawność fizyczną niż osoba szczupła. To jest mit. Wystarczy by tzw. szczuplak wykonał najprostsze ćwiczenia, np. przysiady, bieg na zadanej długości, podciąganie się na drążku, by okazało się, ile ma ograniczeń i jak z wielkim trudem przychodzi jemu ich wykonywanie. Innym mitem jest twierdzenie, że klient nie kupi drogiego kotleta schabowego czy piersi z kurczaka. W tym ostatnim przypadku warto spojrzeć na obecne ceny tego mięsa, które już wzrosły o blisko 40 procent, a wolumen sprzedaż ma się całkiem dobrze. Steki oraz burgery wołowe również są dobrym przykładem, choć ich wartość ustalona została jeszcze przed obecnym kryzysem. Najważniejsze twierdzenie, jakie trzeba obalić to to, że mięso ma być tanie. Podstawowym argumentem za tym, że tak ma być, jest to, że taniość zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe. Argument niemal niemożliwy do podważenia. Bezpieczeństwo żywności jest również emanacją pewności i szacunku. Gdy spojrzy się na dane w zakresie marnotrawienia żywności przez Polaków, to rodzą się wątpliwości rzeczywistego pojmowania tego terminu przez Polaków. Naukowcy z Instytutu Ochrony Środowiska-Państwowego Instytutu Badawczego i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego policzyli, że w 2020 roku na etapach produkcji, przetwórstwa, dystrybucji i konsumpcji w Polsce rocznie marnuje się prawie 5 milionów (4 840 946) ton żywności. Najwięcej zmarnowali jej konsumenci (gospodarstwa domowe), bo aż 2 917 775 ton, co stanowi 60 procent. Produkcja i przetwórstwo odpowiadały łącznie za 30%, czyli 1 503 110 ton strat. Banki Żywności alarmują, że ten proceder nie maleje. Dlaczego więc mięso ma być tanie, skoro jego produkcja taka nie jest i nie będzie? A do tego już dochodzą, a w perspektywie kilkuletniej zwiększą się koszty ekologiczne. A poza tym coś jest nie tak z szanowaniem żywności pojmowanej jako zabezpieczenie naszej fizycznej egzystencji. Kierunek podwykonawczy Obecny model produkcji mięsa (jeszcze w mniejszym stopniu hodowla bydła mięsnego) nie rokuje szans na zmianę cenową. Teoretycznie wszyscy chcą zmiany, ale w praktyce obrońców niskich cen jest więcej niż zwolenników odwrotnego trendu, ze względu na system zależności ekonomicznej i dyktatu niskiej ceny detalicznej dla odbiorcy masowego. Choć zakłady mięsne kupują nowe technologie, linie produkcyjne, a rolnicy i hodowcy powiększają swoje gospodarstwa, to są to inwestycje skrojone pod model jednokierunkowy. Już to widać, a z każdym rokiem będzie to jeszcze bardziej widoczne, że produkcja mięsna będzie bardziej zunitaryzowana jakościowo i konsumencko, co de facto uczyni ją niekonkurencyjną. Klient już ma, a z czasem będzie miał dostęp do tej samej lub podobnej oferty. Innymi słowy nastąpi całkowita komunizacja rynku mięsnego opartego li tylko na cenie, a nie wartości, która może dać dużo lepszą cenę. Jedyna inność, dająca lepszą marżę, jest i będzie w produktach, do których odnoszą się systemy jakości np. GTS, ChoG, ChNP. W praktyce branża mięsna z uwagi na ujednolicenie produkcyjne i konsumpcyjne uzyska status podwykonawczy nie dający możliwości rozwoju. W kontekście rosnącej konkurencji na rynkach wschodzących (np. Chiny dostosowują strukturę cen do środowiska cenowego w UE oraz mają ambicje eksportowe) jest to groźny proces. Dlatego czas na zmianę. Tanie mięso psuje rynek i nie daje żadnych perspektyw. Racjonalna cena daje nie tylko możliwości rozwoju, ale buduje wartość i szacunek w rynku przetrwają nie tylko najlepiej do niego dostosowani, ale ci którzy będą się wyróżniać. Możliwości polska branża mięsna ma ogromne. Czas pokaże na ile się zmieni. Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi. NIkt nie chce mnie zatrudnić! Przez Gość gość, Czerwiec 15, 2016 w Dyskusja ogólna
Poczucie, że nikt mnie nie lubiDlaczego nikt mnie lubi?Jak sprawić, by ludzie mnie lubili?Poczucie, że nikt mnie nie lubiPotrzeba akceptacji w społeczeństwie jest niezwykle ważna dla każdego człowieka. W mniejszym lub większym stopniu każdy z nas chce być akceptowany i mieć dookoła siebie ludzi, którzy darzą nas sympatią i przy których czujemy się dobrze. Kiedy jesteśmy odrzuceni ignorowani dopadają nas czarne myśli i pojawia się smutek. Czujesz, że nikt Cię nie lubi, a znajomi niechętnie utrzymują z Tobą kontakty? Co robić, aby znaleźć przyjaciół ?Dlaczego nikt mnie lubi?Zastanawiasz się dlaczego wciąż masz poczucie, że nikt nie chce się z Tobą przyjaźnić? Obwiniasz się o to, że nie jesteś na tyle ciekawą osobą, żeby móc być częścią paczki szalonych przyjaciół, do której tak bardzo Cię ciągnie? To błąd! Przede wszystkim całkiem możliwe, że negatywne myśli i stres tak Cię pochłonęły, że zwyczajnie widać to po Twoim zachowaniu. Ludzie dostrzegają, że czymś się stresujesz i nie do końca jesteś sobą. Możliwe także, że szukasz znajomych nie tam, gdzie powinieneś i zwyczajnie trafiasz na grupy, które po prostu mają całkiem inne poglądy i życiowe cele, niż Ty. Jak sprawić, by ludzie mnie lubili?Co możesz zrobić, aby przestać być czarną owcą w towarzystwie i znaleźć ludzi, którzy Cię polubią?Bądź sobą. Nie denerwuj się tym, że palniesz coś głupiego lub, że to, co chcesz zrobić lub powiedzieć nie spodoba się innym. Kiedy się spinasz i denerwujesz, to wówczas zachowujesz się nienaturalnie. Możliwe, że tak zależy Ci na akceptacji innych, że całkowicie się gubisz i tracisz swoją osobowość. Jeżeli ludzie mają Cię polubić, to muszą zobaczyć kim jesteś się skąd bierze się niechęć innych do Ciebie. Może masz w zwyczaju głośno żartować z kolegów i koleżanek lub notorycznie zanudzasz ich opowiadaniem o swoich pasjach i celach? Przemyśl, czy przypadkiem nie ma w Twoim zachowaniu czegoś, co rzeczywiście nie stawia Cię w dobrym świetle i nie czyni z Ciebie atrakcyjnego rozmówcy? Pamiętaj o tym, że nie musisz od razu doszukiwać się u siebie samych wad. Postaw się w roli obserwatora i przeanalizuj swoje zachowanie w towarzystwie,Znajdź odpowiednie towarzystwo. Ludzie Cię nie lubią? A może zwyczajnie nie pasujesz do grupy, w której za wszelką cenę chcesz się znaleźć? Jeżeli masz jakieś hobby to warto poszukać znajomych, których interesuje to samo, a nie na siłę walczyć o uwagę kolegów z pracy, którzy nie mają pojęcia o czym mówisz?Ćwicz pewność siebie. Nieśmiałość może utrudniać kontakty z ludźmi. Mało mówisz? Nie umiesz się przebić i masz wrażenie, że każdy Cię ignoruje? Spróbuj pokochać siebie, patrz w lustro z uśmiechem, zmień fryzurę lub zacznij od rozmów z ludźmi przez komunikatory internetowe. To dobry trening, dzięki któremu nauczysz się utrzymywać kontakty z sobie czas. Nie udało Ci się wkręcić na imprezę do koleżanki lub znów nikt nie był chętny, aby wyjść z Tobą do kina? Nie działaj więc na siłę i złap kilka oddechów. Może za dużo o tym myślisz i przez to nie dostrzegasz kogoś, kto stoi z boku i chętnie się z Tobą zaprzyjaźni? Jeżeli tak nie jest, to naucz się być ze sobą i akceptować siebie. Poczytaj książkę, wyjdź na spacer i nie myśl ciągle o tym, że jesteś kimś gorszym od nieakceptowanym i ignorowanym w grupie jest niezwykle trudne i przykre. Często jednak sami swoim zachowaniem zniechęcamy innych do utrzymywania z nami bliskich relacji. Jesteśmy zbyt głośni, obgadujemy każdego za plecami lub wręcz przeciwnie nie dajemy się poznać. Żeby zdobyć akceptację u ludzi, warto pierw polubić siebie i nauczyć się żyć ze sobą w zgodzie. Nigdy nie należy robić niczego tylko po to aby zaimponować grupie. Dorosły człowiek nie musi już nikomu udowadniać, że nadaje się na przyjaciela, więc Ty też tego nie rób. Bądź sobą, uśmiechaj się i staraj pomagać innym. Jeżeli nie masz nic do powiedzenia na dany temat, to nie próbuj robić tego na siłę. Bycie naturalnym pozwoli Ci sprawić, że Twoja energia przyciągnie ludzi, którzy mają podobne pasje i cele i wtedy na pewno się dogadacie. Jeśli spodobał Ci się ten artykuł lub korzystasz z mojej wiedzy na swoim blogu lub stronie www to wstaw proszę u siebie link do źródła: Tagi: ⭐ nikt mnie nie lubi nawet rodzina, dlaczego nikt mnie nie lubi, jestem brzydka i nikt mnie nie lubi, dlaczego Nikt mnie nie lubi, dlaczego nikt mnie nie kocha, Nikt mnie nie lubi bo jestem cicha, Nikt mnie nie lubi i nie mam przyjaciół
.
  • y5wi7lr754.pages.dev/633
  • y5wi7lr754.pages.dev/746
  • y5wi7lr754.pages.dev/893
  • y5wi7lr754.pages.dev/957
  • y5wi7lr754.pages.dev/642
  • y5wi7lr754.pages.dev/484
  • y5wi7lr754.pages.dev/342
  • y5wi7lr754.pages.dev/198
  • y5wi7lr754.pages.dev/207
  • y5wi7lr754.pages.dev/565
  • y5wi7lr754.pages.dev/85
  • y5wi7lr754.pages.dev/643
  • y5wi7lr754.pages.dev/894
  • y5wi7lr754.pages.dev/598
  • y5wi7lr754.pages.dev/896
  • dlaczego nikt mnie nie chce